avatar


Biker: Arek Gubała
Miejscowość: Gorlice
Klub: Grupetto Gorlice
Trenuję od połowy 2010 r.
Ścigam się od 2011 r.

Od 15.04.2010 r.:
Przejechane: 21535.40 km
Teren: 528.20 km (2.45%)
Czas: 846:15 h
Średnia: 25.45 km/h

Max. prędkość: 85.1 km/h
Najwyżej: 1948 m n.m.p. (Kráľova hoľa)
Max. dystans -> 24h: 330.3 km
Max. dystans -> non-stop: 107.1 km
Max. dystans -> miesiąc: 2168 km


button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl







Znajomi

wszyscy znajomi(10)


Moje rowery

Kross Crow Preria

Kross Level A4

Kross Vission



Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy arekjg.bikestats.pl
free counters

stat4u
Dane wyjazdu:
Dystans: 34.60 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 01:10 h
Średnia: 29.66 km/h
Max prędkość: 67.50 km/h
HR max: 182 ( 88%)
HR avg:137 ( 66%)
Temperatura: 13.0 °C
Kalorie: 861 kcal
Rower: Kross Vission

coś jak rozjazd

Poniedziałek, 14 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 0 - 50 km ], Kross Vission, z bratem


Spokojnie. Jedynie w Gorlicach Wojtek przyspieszył, bo uciekaliśmy przed autobusem i na prostej wyszedłem mu z koła i fajny sprint mi wyszedł. Nie jakiś super szybki, bo chyba wiatr był zły, ale około 55 km/h przez spory kawałek.

FAT: 16,5 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 25.70 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 00:47 h
Średnia: 32.81 km/h
Max prędkość: 63.40 km/h
HR max: - (-%)
HR avg:- (-%)
Temperatura: 7.0 °C
Kalorie: 736 kcal
Rower: Kross Vission

szkoła

Poniedziałek, 14 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: avg >30 km/h, Kross Vission, szkoła


Rano z nie wiem jakim wiatrem, ale średnia pod szkołą była ponad 31. Z powrotem raczej z wiatrem w plecy, fajnie się jechało. W Kobylance złapałem koło za Nowexem, ale nie chciało mi się zatrzymywać na przystanku. Potem w Gorlicach koło za MZKą, ale puściłem jak zobaczyłem policję na poboczu na ul. Chopina.



Dane wyjazdu:
Dystans: 60.30 km
Teren: ~ 4.00 km
Czas: 03:37 h
Średnia: 16.67 km/h
Max prędkość: 53.90 km/h
HR max: - (-%)
HR avg:- (-%)
Temperatura: 7.0 °C
Kalorie: 871 kcal
Rower: Kross Level A4

obstawa gorlickiego maratonu

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 50 - 100 km ], Kross Level A4, z bratem, z kimś


Zgłosiliśmy się w kilka osób z Grupetta do pomocy przy I Gorlickim Maratonie (Gorlice - Wysowa). Naszym zadaniem było po prostu jeżdżenie koło zawodników i podawanie izotoników, przewożenie jakichś ich dopalaczy jeśli chcieli i ewentualne zawiadamianie karetki jeśli byłaby taka potrzeba. Przez większość maratonu jechałem z przodu, na podbiegach goście naginali nieźle - ciężko mi było na rowerze za nimi nadążyć :p

Z powrotem z Wysowej wyjechaliśmy w kilka osób, ale później się znalazł transport i Wojtek się uparł żebym pojechał samochodem (jechałem sobie fajnie na pace w busie Sebastiana :)) a on pojechał rowerem do Gorlic.


Zdjęcie ze zwycięzcą maratonu.

obstawa maratonu © arekjg



Dane wyjazdu:
Dystans: 0.00 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: b/d. h
Średnia: b/d. km/h
Max prędkość: - km/h
HR max: 194 ( 94%)
HR avg:186 ( 90%)
Temperatura: 13.0 °C
Kalorie: 367 kcal
Rower: brak.

X Bieg Naftowy

Sobota, 12 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: zawody


Nie było źle. Uważam bieg za udany, szczególnie po czwartku, po którym jeszcze czułem nogi. Całość w lekkim deszczyku, zaraz jak skończyłem zaczęło lać.

Wynik:
dystans - 5,35 km
czas - 20:19.20
czas do 1. - 2:39.41
miejsce OPEN - 10/139
miejsce M - 9/100


FAT: 0 g

przed biegiem:

przed X Biegiem Naftowym © arekjg


I jak ładnie mi tan linesy widać na zdjęciu :D

X Bieg Naftowy - Gorlice © arekjg



Dane wyjazdu:
Dystans: 330.30 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 11:12 h
Średnia: 29.49 km/h
Max prędkość: 70.20 km/h
HR max: - (-%)
HR avg:- (-%)
Temperatura: - °C
Kalorie: 8944 kcal
Rower: Kross Vission

Krowiarki

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 12.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: Kross Vission, Vmax >70 km/h, z bratem, [300 km ...]


Dziś jest sobota, a ja dodaję wpis z czwartkowej wycieczki. Musiałem się trochę ogarnąć, odpocząć i w ogóle pozbierać psychicznie.
Wojtek mnie wyciągnął na dłuższą niż zwykle trasę - ponad 300 km. Nie będzie tu zbyt wiele szczegółów, bo byłem dość zmęczony i niewiele pamiętam. Wyjazd, planowany na 5 rano, jak zwykle opóźnił się o godzinę. Jak wyjechaliśmy było jeszcze trochę chłodno. Powrót był planowany na 20 - wróciliśmy przed 22. Całość wycieczki przejechałem w kole Wojtka, oprócz podjazdów i pod koniec sporych odcinków za Sączem, gdzie zostawałem z tyłu. Na początku się jechało w miarę dobrze, ale po jakichś 200 km zacząłem czuć nogi i zmęczenie. Morale mocno spadły. Z kolejnymi kilometrami i podjazdami było coraz gorzej, okropnie się czułem.
W końcu dojechaliśmy (po ok. 280-290 km) z powrotem do Nowego Sącza. Na głupiej ścieżce rowerowej wskoczyłem na wysoki krawężnik przednim kołem, ale tylnym mocno uderzyłem. Guma... To mnie dobiło już całkiem. Ale mało tego... Wojtek pojechał do KFC, a ja, głodny, zacząłem zdejmować oponę, dętkę, itd.. Wyjmuję zapasową dętkę, próbuję trochę napompować. Coś nie idzie.. Pomyślałem, że wentyl jest jakiś zepsuty, bo tak dziwnie wyglądał. Już na skraju rozpaczy, wyjmuję stare łatki, biorę starą dętkę i próbuję łatać. Jak tylko trochę napompowałem, odkleiła się. Przyklejam drugą, sam już nie wiem co robię, biorę taśmę izolacyjną, obklejam dętkę, nie wiadomo po co.. No ale nie myślałem już wtedy logicznie. Gówno to wszystko dało. Biorę z powrotem zapasową dętkę, znowu próbuję napompować i dopiero wtedy orientuję się, że w niej też jest dziura. Tą też próbowałem załatać - bez skutku. Wysyłam smsa do Wojtka, że zapasówka dziurawa. Za chwilę przyjechał, najedzony, daje mi swoją zapasową. W końcu założyłem wszystko jak należy i napompowałem koło. Pół-przytomny wyjmuję ostatniego banana z plecaka, odgryzam kawałek, chcę wsiąść na rower (od dłuższego czasu dobijało mnie też to, że już jest tak późno) i banan upada mi na ziemię... Koniec ze mną. Ledwo trzymam się na nogach, ogarnia mnie rozpacz. No, ale jeszcze trzeba dojechać do domu, jakieś 40 km.
Powoli wyjeżdżamy z Sącza i dalej przez podjazdy przed Ptaszkową, w Ptaszkowej, dojeżdżamy do Grybowa. Wojtek kilka razy po drodze proponuje mi żebym wsiadł w autobus do Gorlic, ale uparłem się, że dojadę. Dalej przez Ropską i końcówka w mocnym kole z Wojtkiem aż do Gorlic.

Ten wyjazd mnie zniszczył...


poranek:

poranek, przed trasą © arekjg



pierwsze podjazdy:

pierwsze podjazdy © arekjg



gdzieś na trasie:

gdzieś na trasie © arekjg

królikozając © arekjg

jazda dalej © arekjg

z Babią Górą w tle © arekjg



widoki:

tatry gdzieś tam © arekjg

Tatry © arekjg



na Krowiarkach:

Przełęcz Krowiarki 1012 m n.p.m. © arekjg



tankowanie:

tankowanie © arekjg



Próbowałem się coś pobawić kamerką. Nagrywałem dwa zjazdy, ale oczywiście trochę źle była ustawiona i z filmiku nici. Ale coś pokombinuję i niedługo może coś fajnego będzie nagrane.

kamerka © arekjg



znowu podjazd:

podjazd do Bystrej © arekjg



wymiana dętki:

wymiana dętki © arekjg



ostatnie zdjęcie - na Ropskiej:

nocą na Ropskiej © arekjg



Trasa wyjazdu:




Wpis Wojtka i kilka zdjęć więcej -> LINK

Temp.: 10-30 °C



Dane wyjazdu:
Dystans: 51.80 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 01:47 h
Średnia: 29.05 km/h
Max prędkość: 79.50 km/h
HR max: 187 ( 91%)
HR avg:144 ( 70%)
Temperatura: 25.0 °C
Kalorie: 1332 kcal
Rower: Kross Vission

za przełęcz i z powrotem

Środa, 9 maja 2012 · dodano: 09.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 50 - 100 km ], Kross Vission, Vmax >70 km/h, z bratem


Podjazd pod przełęcz ze złym wiatrem, ale udało się wyjechać w czasie 9:27. Jak będzie lepszy dzień (lepsze samopoczucie) i lepszy wiatr to będzie poniżej 9 minut. Wojtek już na każdym wyjeździe jeździ w okolicach 9 minut, dziś poniżej.
Wojtek mnie rozprowadził na zjeździe z przełęczy, zrobiłem młynek na 53-12 i PRAWIE dociągnąłem do 80!

super extra ciężki trening © arekjg


FAT: 23,3 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 43.70 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 01:31 h
Średnia: 28.81 km/h
Max prędkość: 57.40 km/h
HR max: 183 ( 89%)
HR avg:139 ( 67%)
Temperatura: 6.0 °C
Kalorie: 1097 kcal
Rower: Kross Vission

Magura

Wtorek, 8 maja 2012 · dodano: 08.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 0 - 50 km ], Kross Vission, z bratem


Źle mi się bardzo dzisiaj jechało, jakiś ospały cały czas.
Podjazd na przełęcz ok. 9:50 (około, bo nie wyłączył mi się stoper w odpowiednim momencie.

FAT: 24,2 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 15.10 km
Teren: ~ 12.00 km
Czas: 01:02 h
Średnia: 14.61 km/h
Max prędkość: 43.30 km/h
HR max: 187 ( 91%)
HR avg:175 ( 85%)
Temperatura: 25.0 °C
Kalorie: 1038 kcal
Rower: Kross Level A4

Puchar Smoka #2 - Kąty

Niedziela, 6 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: Kross Level A4, zawody


Okropny podjazd. Myślałem, że się skończę. Powoli zauważam, że podjazdy w tym roku są moją najgorszą stroną...

Obstawa identyczna jak w Łężynach. Ci sami zawodnicy, podium tak samo obstawione, z tą różnicą, że Krzysiek wystartował z juniorami, bo w swojej kategorii nie ukończył. Też mnie zostawił z tyłu, ale po dwóch okrążeniach się wycofał, także niby nie byłem ostatni, ale takim się czuję..

kat. Junior (17-19 lat) - 4/4(5)

FAT: 0,4 g

Puchar Smoka #2 - Kąty © arekjg



Dane wyjazdu:
Dystans: 36.40 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 01:31 h
Średnia: 24.00 km/h
Max prędkość: 55.90 km/h
HR max: 175 ( 85%)
HR avg:138 ( 67%)
Temperatura: - °C
Kalorie: 1047 kcal
Rower: Kross Level A4

dojazd - Puchar Smoka

Niedziela, 6 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 0 - 50 km ], Kross Level A4, sam


Dojazd do Kątów na drugą edycję Pucharu Smoka.
Wrócić mi się udało samochodem, bo burza, deszcz, itp.

FAT: 21,5 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 82.20 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 02:53 h
Średnia: 28.51 km/h
Max prędkość: 77.40 km/h
HR max: 179 ( 87%)
HR avg:139 ( 67%)
Temperatura: 20.0 °C
Kalorie: 1811 kcal
Rower: Kross Vission

nie wiem...

Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 05.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 50 - 100 km ], Kross Vission, Vmax >70 km/h, z bratem


..w ogóle co napisać.

Skopiuję tylko trasę od Wojtka: Gorlice - Ropa - Wawrzka - Florynka - Polany - Piorunka - Czyrna - Banica k/Izb - Śnietnica - Czarna - Uście Gorlickie - Klimkówka - Ropa - Gorlice

I jeszcze zdjęcie od Wojtka:

podjazd na tle Gór Grybowskich © wojtekjg

Lackowa w tle © wojtekjg



FAT: 48,3 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 23.00 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 00:46 h
Średnia: 30.00 km/h
Max prędkość: 54.60 km/h
HR max: 180 ( 87%)
HR avg:127 ( 61%)
Temperatura: 20.0 °C
Kalorie: 488 kcal
Rower: Kross Vission

miał być rozjazd

Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 0 - 50 km ], Kross Vission, z bratem


Mieliśmy z Wojtkiem zrobić rozjazd, ale złapał nas deszcz i zapieprzaliśmy do Gorlic. Kurde, i świeżo wyczyszczony rower był...

FAT: 7,5 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 62.70 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 01:49 h
Średnia: 34.51 km/h
Max prędkość: 76.80 km/h
HR max: - (-%)
HR avg:173 ( 84%)
Temperatura: 30.0 °C
Kalorie: 1800 kcal
Rower: Kross Vission

II Klasyk Beskidzki

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: avg >30 km/h, Kross Vission, Vmax >70 km/h, zawody


Przyszedł czas na jeden z najważniejszych dla mnie wyścigów w tym roku - mój pierwszy wyścig szosowy (w tamtym roku też startowałem, ale na trekingu i peleton puściłem już na samym początku, także... się nie liczy :p). Szkoda, że jest tak wcześnie, bo w drugiej połowie sezonu pewnie noga będzie mocniejsza.
Dojechałem do Łosia na rowerze (około 15 km od Gorlic) około godziny 9. Do startu miałem jeszcze godzinę. Zapisywać się już nie musiałem, bo numerek miałem (19), więc były tylko pogadanki ze znajomymi, ładowanie się węglowodanami w postaci makaronu, rozgrzewka, itd. Grupetto Gorlice reprezentowała liczna grupa - 9 kolarzy.
Piętnaście minut przed startem naładowałem się żelkiem i po rozgrzewce prowadzonej przez Wojtka ustawiliśmy się na starcie. Oczywiście znowu nam się nie udało stanąć na początku.
Wybiła 10, i startujemy! Na początek start honorowy za policją, jakieś 3-4 km. Tam się trochę przepchałem do przodu peletonu. Niesamowicie się jedzie w peletonie, praktycznie zero wysiłku, prędkość zawrotna. Koniec rundy honorowej, ostry zakręt w lewo i za chwilę pierwszy podjazd. W tamtym roku już ta górka dała mi w kość, teraz ku mojej radości mocno dawałem pod górę, dużo dał też pociąg peletonu. Dalej wypłaszczenie i ci co w miarę szybko wyjechali znów zbili się w jedną dużą grupę. Cała droga wzdłuż Klimkówki była w miarę spokojna, nie było żadnych skoków, peleton mocno ciągnął, praktycznie cały czas jechałem na blacie. Miejscami przesuwałem się na czoło peletonu, koło siebie ciągle widziałem kogoś z Grupetta, czy to Damiana, czy Mateusza Woźniaka. Przed Uściem dopchał się do mnie i Wojtek. Patrzę na licznik, a tam średnia 37 km/h. Dalej szybki zjazd i wjeżdżamy do miasta. Na rondzie ładnie przemknąłem lewą stroną, tak jak 3/4 zawodników i jedziemy dalej. Za Uściem oczywiście dziury, ale nie było tak źle jak się spodziewałem. Później skręt w prawo w stronę kolejnego podjazdu. Tam znowu dogonił mnie Wojtek, ale na podjeździe ktoś mu się chyba wepchał. Zaraz po pokonaniu przełęczy nastąpił zjazd. Szybki i niebezpieczny, ale trzymałem się za gościem na wypasionym rowerze Pinarello (który z przerwami, towarzyszył mi już do końca wyścigu).
Po zjeździe do Hańczowej peleton był spory kawałek przed nami. Na szczęście za chwilę dojechał do mnie Damian i kilku innych kolarzy i zaczęliśmy gonić. Najpierw na zmianach, nawet ja dałem jedną (cały czas ok. 55 km/h). Jak tylko zszedłem ze zmiany, patrzę a tu za mną pociąg chyba z 10 osób. Zanim dojechałem na koniec, Damian już puścił swoją zmianę. Kawałek dalej zaczęliśmy doganiać peleton. Utrzymywaliśmy się parędziesiąt metrów za nim, ale jakoś nie mogliśmy ich dojść. W końcu jak zobaczyłem, że ktoś odskoczył od grupy to zrobiłem to samo, za mną Damian i tak szybko dogoniliśmy peleton.
Dalej szybkim tempem do Uścia. Na podjeździe trochę grupa się rozciągnęła, ale na szczęście na górze udało mi się złapać. Znów po hopkach wzdłuż Klimkówki, później zjazd do Łosia, chwilą po płaskim i zaczynamy najcięższy podjazd na trasie, liczący około 5 km długości i 200 m przewyższenia. I niestety to był mój koniec jazdy w peletonie. Jeszcze w Łosiu, na początku podjazdu odpadłem i zostałem całkiem z tyłu. Jakoś wymęczyłem podjazd na najlżejszym przełożeniu, pod koniec na dwójce z tyłu. Cały czas miałem przed sobą gościa na Pinarello. Po zjeździe do Leszczyn był spory kawałek przede mną. Zacząłem go gonić, powoli się do niego zbliżałem. W pewnym momencie zaczął mnie przeganiać gość z MayDay'a, od razu siadłem mu na kole i przegoniliśmy Pinarella. Zaraz zaczął się kolejny podjazd, też dosyć długi - nie przepadam za nim. Tam MayDay odpadł, Pinarello pojechał mocno do przodu. Ja ciągnąłem równo swoim tempem. Później zjazd do Uścia. Nie rozpędzałem się jakoś bardzo, nawet 80 nie było, ale pewnie wielu osobom stuknęło tam 90.
Po zjeździe patrzę, a tu dojeżdża do mnie Wojtek. Zbieramy się we czterech, z czego później jeden odjeżdża, jeden odpada. Za podjazdem wyciągam trzeciego już, tego dnia, żelka, którego częściowo za chwilę zwróciłem na spodenki. Dalej, ostatni już raz wzdłuż Klimkówki, doganiamy Pinarello. Dołącza do nas jeszcze jeden gość i we czwórkę jedziemy do mety.
W Łosiu z Wojtkiem przygotowujemy się psychicznie do finiszu. Wojtek się uparł, że nie będzie się ścigał, tylko mnie rozprowadzi. Ale Pinarello mi podsiadł miejsce na kole Wojtka. Wojtek i tak zaczął rozprowadzać, ale jakoś tak wolniej niż zwykle na treningach. W pewnym momencie zjechał na bok i zostaliśmy we dwóch z Pinarellem. I jedziemy, jedziemy, sprint... ale kurcze, jakoś tak strasznie powoli to idzie. Co dziwne i głupie, przed samą metą jeszcze zrzuciłem łańcuch z najmniejszej zębatki z tyłu na siódemkę. I na takim przełożeniu, z marną prędkością lekko ponad 50 km/h wyjechałem zza gościa i wygrałem z nim na finiszu o około pół koła :D
W ten oto sposób zakończyłem moje ściganie na II Klasyku Beskidzkim. Po wyścigu makaron, inne jedzenie, picie, znów jedzenie i picie. Pogoda na wyścigu się udała. Burza przyszła dopiero na dekorację zwycięzców.
Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z tego, że tak długo udało mi się utrzymać w peletonie. Prawdę mówiąc spodziewałem się trochę lepszego wyniku, przynajmniej w kategorii młodzieżowej.

Wynik:
czas - ok. 1:49
strata do 1. - 7:52 min
kat. OPEN - 57/131
(w tym 10 DNFów i 1 dyskwalifikacja)
kat. A (do 30 lat) - 34/54
kat. młodzieżowa (do 21 lat) - 10/20

Wyniki Grupettowiczów w kat. OPEN:
46.Damian Chłanda
48.Rafał Sawczyn
57.Arkadiusz Gubała
59.Wociech Gubała
83.Sebastian Berger
86.Marcin Przetacznik
88.Krzysztof Staniszewski
105.Mikołaj Dykman
DNF. Mateusz Woźniak (dobrze mu szło, był z przodu, ale niestety złapał kapcia)


Trasa identyczna jak w tamtym roku:



Tero czas na zdjęcia! Było sporo ludzi z aparatami, więc znalazłem się na kilku fotkach.

II KB - podjazd w Bielance © arekjg

II KB - końcówka podjazdu w Bielance © arekjg

II KB - już za chwilę zjazd © arekjg

II KB - zakręt po zjeździe do Leszczyn © arekjg



I na koniec najfajniejsze zdjęcie. Zawsze chciałem mieć podobne :) - z finiszu (i z gościem na Pinarello)

Finisz na II Klasyku Beskidzkim © arekjg


kilka galerii ze zdjęciami: pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta oraz link do artykułu na HaloGorlice.pl również ze zdjęciami

EDIT (6.05.2012):
Znalazłem jeszcze taką fotkę:
II KB - zjazd z Kiczorki © arekjg



RELACJA WIDEŁO


HRmax (pewnie jakiś błąd) = 226
FAT: 1,9 g



Dane wyjazdu:
Dystans: 29.00 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 01:12 h
Średnia: 24.17 km/h
Max prędkość: 61.40 km/h
HR max: - (-%)
HR avg:- (-%)
Temperatura: - °C
Kalorie:- kcal
Rower: Kross Vission

dojazda/powrót - Klasyk

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 0 - 50 km ], Kross Vission, z bratem, z kimś


Rano Wojtek pojechał wcześniej, ja później na wyścig tylko z Rafałem.
Po wyścigu, po burzy, po mokrym asfalcie we dwóch z Wojtkiem wróciliśmy do Gorlic.

Wpis z wyścigu.



Dane wyjazdu:
Dystans: 19.60 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 00:41 h
Średnia: 28.68 km/h
Max prędkość: 58.30 km/h
HR max: - (-%)
HR avg:- (-%)
Temperatura: 33.0 °C
Kalorie:- kcal
Rower: Kross Vission

rozjazd przez Moszczenicę.

Środa, 2 maja 2012 · dodano: 02.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 0 - 50 km ], Kross Vission, z bratem


Nie mam danych z pulsometru, bo w Moszczenicy zapomniałem go włączyć...



Dane wyjazdu:
Dystans: 70.90 km
Teren: ~ 0.00 km
Czas: 02:23 h
Średnia: 29.75 km/h
Max prędkość: 55.00 km/h
HR max: 172 ( 83%)
HR avg:142 ( 69%)
Temperatura: 37.0 °C
Kalorie: 1848 kcal
Rower: Kross Vission

w miarę spokojnie

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 01.05.2012 | Komentarze 0
Kategoria: [ 50 - 100 km ], Kross Vission, sam


Gorlice - Kobylanka - Lipinki - Bednarka - Folusz - Jasło - Biecz - Libusza - Kobylanka - Gorlice
Bez szaleństw. Patrzyłem głównie na pulsometr. Puls ponad 170 tylko raz uderzył na górce w Bieczu.

FAT: 53,2 g



Kategorie


dystans:
  • 0 - 50 km
  • 50 - 100 km
  • 100 - 200 km
  • 200 - 300 km
  • 300 km ...

  • rower:
  • Kross Crow Preria (treking)
  • Kross Level A4 (góral)
  • Kross Vission (szosa)
  • szosa brata

  • z kim?
  • sam
  • z bratem
  • z kimś

  • inne
  • avg >30 km/h
  • Vmax >70 km/h
  • Vmax >80 km/h
  • szkoła
  • zawody
  • Ciekawsze wyjazdy


  • Bieszczady 2010
  • TdP 2010
  • Węgry 2011
  • TdP 2011
  • Słowackie górki 2011
  • Archiwum


  • 2012, Maj (15 - 0)
  • 2012, Kwiecień (23 - 3)
  • 2012, Marzec (20 - 21)
  • 2012, Luty (3 - 2)
  • 2012, Styczeń (1 - 0)
  • 2011, Grudzień (5 - 5)
  • 2011, Listopad (15 - 3)
  • 2011, Październik (21 - 13)
  • 2011, Wrzesień (31 - 4)
  • 2011, Sierpień (29 - 10)
  • 2011, Lipiec (22 - 15)
  • 2011, Czerwiec (24 - 12)
  • 2011, Maj (32 - 24)
  • 2011, Kwiecień (25 - 21)
  • 2011, Marzec (24 - 18)
  • 2011, Luty (6 - 8)
  • 2011, Styczeń (5 - 8)
  • 2010, Grudzień (5 - 5)
  • 2010, Listopad (18 - 19)
  • 2010, Październik (28 - 5)
  • 2010, Wrzesień (17 - 9)
  • 2010, Sierpień (23 - 4)
  • 2010, Lipiec (21 - 4)
  • 2010, Czerwiec (13 - 15)
  • 2010, Maj (16 - 16)
  • 2010, Kwiecień (13 - 9)